ZAPLOTŁAM

Jesień mnie inspiruje.

Korzystając z kilku wolnych chwil zaczęłam wiązać. Jakież to przyjemne! Z 400 metrów sznurka zostało mi już 350 i rozbestwiony kot wołający o więcej.

Pleć! Machaj sznureczkami człowieku – w służbie kotu.

I machałam tak kilka ładnych godzin, a machanie było jak gra na harfie. Spod palców wypływały supełki jak melancholijna melodia. Zwrotka, refren, zwrotka, refren. Pieśń zakłócała co jakiś czas pękająca pod kocim zębem struna. I szlag mnie trafiał też co jakiś czas, bo kot robił ze sznurka klucz wiolinowy wokół własnej osi.

Makrama powstała i brzmi bardziej jak Macarena niżeli chopinowska etiuda.

A podobno muzyka łagodzi obyczaje…

12345

stopka

Reklamy

13 thoughts on “ZAPLOTŁAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s