Mieszkanie numer prawie 13.

 

 

Wprowadzamy się!

 

Coś zadudniło, coś zazgrzytało i bum!

Kupiliśmy mieszkanie!

Pierwszy raz w życiu mamy swoje , tylko swoje miejsce na ziemi! Wprawdzie to dudnienie i zgrzytanie trwało od marca i miało kilka etapów- przechodziliśmy przez akty desperacji, jedzenie żwiru, picie wódki w barze Warszawa o 11 przed południem po zawarciu pierwszej umowy i karkołomne zwiady „na dzielni”.

Jeśli ktoś zapyta czy w mieszkaniu można się zakochać od pierwszego wejrzenia! Można. Nawet jeśli mieszkanie nie jest Clooneyem wśród mieszkań (jeszcze 😉 )? Można!               Nawet jeśli życie podłożyło nogę i wcale się tego nie planowało? Można!!                                                Nawet można wtedy gdy jest ode mnie dwa razy wyższe, trzy razy starsze i cztery razy bardziej „nieoczywiste” bo ktoś je wziął i pomalował w niebiesko pomarańczowe kwadraty.

Więc do rzeczy. Jest mieszkanie w mokotowskiej kamienicy, kamienica jest przedwojenna, my jesteśmy oszołomieni biegiem wydarzeń i tempem w jakim galopuje nasze życie, są cudowni ludzie wokół nas, jest wiara we własne możliwości, upór i kuuupa szczęścia! Składa się to na cud.

Cud , cud.

Cud to jest jak się woda w lekkie alkohole zamienia albo jak psu noga odrośnie. A właśnie , że nie! Cudem jest to, że wyszliśmy z naszej „poczekalni” życiowej, gdzie spaliśmy na niedomkniętej walizce, w wynajętym mieszkaniu, bez poczucia gdzie nasze miejsce! Cudem jest ,że będę w mojej kuchni robiła konfiturę z cebuli i uważała żeby wino nie wylało się na kamienny blat, i będzie miejsce na wszystkie książki kucharskie,w szufladzie na sztućce będą przegrody a żeby spojrzeć w wizjer nie będę musiała stawać na palcach.

Jest inaczej ale najlepiej jak może być właśnie teraz! ❤

Sami zobaczcie te cuda:

1432567

 

 

PS. Mam tuzin historii związanych z mieszkaniem, ze skarbami, które w nim znalazłam, z ludźmi jakich poznałam w międzyczasie a przede wszystkim historię dlaczego mieszkanie ma numer prawie 13….opowiem, wszytko opowiem ale najpierw porządnie się wyśpię!

 

95ddbafb9bc0cb38b2a67ce5a3fbe72a

 

12 myśli w temacie “Mieszkanie numer prawie 13.

  1. Anna Fit

    Ale fajne miejsce! Będzie rewelacja!
    Rozumiem tę Waszą radość – akurat tak się składa, że my też właśnie znaleźliśmy „swoje miejsce na ziemi” 😀 Ktoś nam sprzątnął mieszkanie, które nam się spodobało, a potem okazało się, że do nas wróciło (sprzedająca nie mogła się dogadać z potencjalnym nowym właścicielem). Niestety nie ma w nim takich skarbów jak u Was, ale nadzieje są bardzo podobne. Za kilka dni podpisujemy pierwszą umowę – już wiem, gdzie potem trzeba się udać 😉
    Powodzenia z wszystkim! Trzymam kciuki!

    Polubione przez 1 osoba

    • HOME SYNDROME

      Dziękuję pięknie ❤ Mam taką teorię po długich poszukiwaniach, że to jednak mieszkania wybierają nas a nie my je 😉 Nasze mieszkanie było pierwszym jakie obejrzeliśmy..i co ciekawe wcale nam się nie podobało. Miłość jest ślepa- coś nas przyciągnęło, zatoczyliśmy wielkie koło i wróciliśmy do pierwszego mieszkania kochając je już jak swoje 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s