Daleko od miasta

Jest takie miejsce…

Śmiało mogę zacząć, że za górami…za lasami…

Jest takie miejsce w Wisłoku Wielkim, gdzie taki wygłodniały natury mieszczuch jak ja, chce zostać na zawsze. Gdzie pachnie świeżym chlebem, a porządku pilnują koty.

Są też tacy ludzie, z którymi, mimo że widzi się ich pierwszy raz w życiu, chce się gadać o wszystkim.

I przez 4 dni pomiędzy jogą, wędrówkami, poszukiwaniem ziół z Panią Jolą i biesiadowaniem w łemkowskiej chyży, przewija się sto jeden historii.

I już wiem, że poważne związki zaczynają się od stanowczego ” chodź się całować”, że uczesanie na Małgorzatę Foremniak, Aniołki Charliego i na pudla, to nie są trendy 2018/2019, że placek, w przeciwieństwie do ciasta, jest zdrowy, że fizyka kwantowa to nie to co myślę, wiem kim byłam w poprzednim wcieleniu (stąd pozdrawiam najpiękniejszego konia w Wisłoku), a już na pewno wiem, że wszyscy ludzie poznają się na Kusocińskiego.

Poza wiedzą niezbędną i ogromnym ciepłem w sercu, z Beskidu Niskiego przywożę najpyszniejsze pod słońcem sery, miody, pieczywo i przetwory.  Jeszcze przez co najmniej tydzień, na śniadania przenoszę się do Wisłockiego stołu.

Podejrzyjcie piękną historie chaty i wspaniałych gospodarzy- Moni i Piotra:

http://chatanadwislokiem.pl/

4 myśli w temacie “Daleko od miasta

  1. Marta

    Miejsce magiczne! I to naprawdę bez przesady, lecz w pełni świadomie napisane 😉 Zdjęcia oddają klimat przystani, przebywania w „bezpośpiechu”, bycia w zgodzie z naturą. Kasia, pięknie to przekazałaś :*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s