ZRÓB SOBIE LAMPĘ!

1a.jpg

Kiedy trzeba wydać pieniądze to umiem. Kiedy nie trzeba, to umiem zrobić coś fajnego w zamian.  Forma ściennej lampy na wysięgniku idealnie pasuje mi do kuchni i salonu. Wymarzyłam sobie ją na klinowych ścianach po obu stronach okna. Ale gotowej nie kupię. Kilka stówek chowam do kieszeni i zabieram się do roboty. Robię sobie lampę!

Tu podglądam lampy na wysięgniku i obmyślam plan!

Komponentów do stworzenia lampy idealnej poszukiwałam długo. Z ratunkiem przyszedł ( już nie po raz pierwszy) stary, poczciwy , POLSKI!! Nowodvorski. Uważam, że ich lampy są doskonałą i niedrogą bazą do stworzenia fajnych projektów.

Mamy bazę- stelaż od sufitowej lampy Nowodvorski Viper.    http://epstryk.pl/p/233/58943/-lampa-sufitowa-viper-black-1x60w-e27-nowodvorski-6641–lampy-wiszace-oswietlenie-wewnetrzne.html?gclid=CjwKEAjwxce4BRDE2dG4ueLArHMSJADStCqMp_Ti6THultkOsTpVjx8M57BflWAz8WH8FJIWsrx3PBoCn17w_wcB

Mamy klosz- lampa do terrarium ( Tak, tak. Do terrarium)    TIXIE Pro Socket. http://www.darewit.pl/sklep/index.php?p552,reptiland-klosz-z-gesta-siatka-do-zarowek-terrarystycznych-14x13cm-do-100w

Zamawiam!

Mam!

Do roboty!

617

15

Klosze terraryjne mają siatki ochronne. Decyduję, że zdejmuję siatki. Są na wąsy- w każdej chwili można do nich wrócić.

51410

Wszystko rozpakowane. Przygotowuję narzędzia. Potrzebne mi będą:

  • miarka
  • pilnik do metalu
  • ołówek
  • cążki

473

Zabieram się do brudnej roboty. Klosze trzeba dopasować do średnicy oprawki. Otwory są troszkę mniejsze. Mierzę, piłuję, dopasowuję.

11211

Jest ok! Wszystko do siebie pasuje. Zanim złożę lampę wyskakuję na przerwę. Jest tak gorąco, że schowanie się na łące wydaje się być rozsądne. Okazuje się, że na ten sam pomysł wpadły wszystkie okoliczne, mniejsze i większe insekty. Może też robią lampy w czterdziestostopniowym upale.

Niemądre.

9

Wracam. Skręcam.

1613

I jest 🙂 Koszt jednej lampy to ok 200 zł i godzinka pracy.

2

Lampy gotowe. Jestem zadowolona. Nie wspomniałam jednak o rzeczy najważniejszej. BHP przede wszystkim. Szczególnie w upał… szczególnie… 8

❤❤❤ 

stopka

Zapisz

Zapisz

WYWIAD Z TATĄ.

 

Jest jedna złota zasada, której nigdy się nie trzymam.

*Jeśli chcesz coś wykonać to nigdy nie mów o tym Tacie, bo zostanie to wykonane za Twoimi plecami.*

Nie trzymam się. Zawsze z szaleństwem w głosie dzwonię do Taty ” – wejdź szybko na mojego pinteresta!! Zobacz jakie super stołki/ lampy/ fotel. ROBIMY!!! ” Potem ja zapominam a 100 km dalej zaczynają sypać się wióry.

Za miesiąc przyjeżdżam do rodzinnego domu a Tata oznajmia mi, że już prawie kończy, jeszcze tylko musi zalać wszytko żywicą epoksydową, podpalić, wyszczotkować, o i już, gotowe.

-Ale co gotowe?

-No stołki.

-Jakie stołki?

-No te:

9510

 

 

Podpytałam Tatę jak to działa. Tak działa:

K.- Dzwoni Twój telefon i wyświetla Ci się „Kasia”. Czy już wtedy zakasasz rękawy i podczas rozmowy zastanawiasz się nad harmonogramem robót czy pomysł przychodzi na chłodno, po spokojnym przemyśleniu tematu?

T.-  Pomysł rzucasz Ty , ja kombinuję materiały -drewno . metrowe gwintowane pręty , podkładki, nakrętki , żywica ,piła łańcuchowa i inne drobiazgi – ustalamy wymiary i do roboty.Te inne drobiazgi to wiertła długości min 40 cm. ,wiertarka , kątówka , tarcze ścierne, zapałki. Najlepsze drewno do tego typu robót bywa na złomowisku.

K.- Zapałki…I to właśnie drewno jest ze złomowiska? Wygląda na wiekowe. Na złomowisku zazwyczaj jest złom metalowy, skąd zdrowe, stare belki?

T.- Potrzebny był kawałek płaskownika mosiężnego , poszedłem na złomowisko , płaskownika nie było ale na terenie złomowiska jakiś gość obrabiał belki ze starej stodoły – pomysł stołków już był – były potrzebne dwie belki, belki są, potrzebny transport, gdy Wojtkowi (Twojemu Bratu) powiedziałem gdzie ma przyjechać – rozłączył się. Za 15 minut dzwoni gdzie ma przyjechać -powiedziałem – rozłączył się. Za trzecim razem zdecydował się uwierzyć. Przyjechał. A zapałki? Leżały obok przez cały czas i czekały na moment kiedy stwierdzę, że jednak mi się stołki nie podobają… Nie ma belek, nie ma stołków. Kupka popiołu.

K.- Czyli zaangażowani są wszyscy poza mną ? Ja podstemplowuję tylko odbiór? Opowiedz o procesie. Jak wyglądało powstawanie stołków krok po kroku?

T.- Działka ,dwumetrowe belki, piła łańcuchowa -8 belek po 45 cm, piła – kształt każdej nogi stołka, wiertarka – otwory na gwintowane pręty, zewnętrzne otwory powiększone na nakrętkę z podkładką, cięcie prętów, skręcanie,  zalewanie otworów żywicą/ bardzo szybko bo żywica twardnieje/, zakrywanie otworów czopami drewnianymi, szlifowanie i wypalanie siedzisk /kiedy padła kątówka/ . Jednak zapałki przydały się do czegoś pożytecznego.

K.- I powstały te dwa cuda. Wymagają dopieszczenie czy już są gotowe na nowe życie?

T.- Wymagają , wymagają. Dokładnego przeszlifowania , wyrobienie głębszego siedziska i ogólnej kosmetyki co by komuś nie wlazła drzazga w ……

K.- …w ego. Czy pracujesz teraz nad czymś o czym nie wiem? Mam kilka nowych inspiracji na pintereście…

T.- Pracuję , bawię się w tapicera./ i tu może być Twoje zdziwienie i zaskoczenie… Poza tym na działce siłą rozpędu powstała huśtawka, obudowa studni, ława, ławka…

K.- Czyli nie tylko ja dzwonię do Ciebie z szalonymi pomysłami…:)

                                                                 ❤ ❤ ❤ Dziękuję ❤ ❤ ❤

stopka