URBAN JUNGLE

Zawsze marzyłam o ogromie zieleni w domu, jednak z zielenią się nie dogadujemy. Ja jestem zapominalska, zieleń jest wymagająca i nie po drodze nam ze sobą.  Wzdycham do roślin przyjaciół i znajomych, tęsknym wzrokiem patrzę na urzędowe i przychodniane parapety zastawione bujną florą. Zazdroszczę Mamie, która wyrobiła sobie z roślinami pewien wspólny język. Rozmawia z nimi codziennie i chyba nawet im nie grozi. Rosną po dobroci.

Może kiedyś i ja nauczę się tego języka.

Tymczasem pokazuję Wam zielone królestwo Marty i Kuby, u których z E. spędziliśmy weekend.

Marta umie, dba , ja zazdroszczę.

10987654321

stopka