PALCE NIE ZAPOMINAJĄ

Po niespełna dekadzie od ostatniego poważnego kontaktu z gliną, po rocznych podchodach, zrobiłam to!

 

Google…szkoła rzeźby, Warszawa.

Dzwonię, umawiam się…11:30…we środę. Idę. Już prawie wchodzę. Mózg niedelikatnie puka w czaszkę- ” Hola, hola…10 lat, ponad 1/3 Twojego życia temu!”                                                                  Wysłuchuję grzecznie, odpukuję w czaszkę i do ucha mówię. „Hola, hola…palce nie zapominają!”

Zaczynam praktykę 6 marca. Dzień przed urodzinami. Dawno nie zrobiłam sobie tak wspaniałego prezentu. ❤

Porozrzeżbiam się do tego czasu… popróbuję. Obserwuję na nowo co mi w duszy gra, co musi wyjść na światło dzienne.

Wczoraj przed wieczorem, dryfując już między snem a jawą, powiedziałam do E.: „- rzeźba musi być piękna, i dobrze żeby przy tym nie była ładna.”

1www3www2www

 

stopka

CZY NIEDŹWIEDZIE JEDZĄ CZEKOLADĘ?

W łóżku… ☮ I nie dzielą się z nikim?

Pewnie tak! Ale na pewno im ktoś tę czekoladę donosi.

Okazuje się, że mimo pewnych podobieństw, niedźwiedziem nie jestem. Jak słodkiego się chce w środku zimy to trzeba się przebudzić i sobie zrobić. I zjeść…samemu!

Jest jeszcze kilka zasad obowiązujących w chwilach przebudzenia z zimowego snu, kiedy nadzieja, że ilości bigosu zjedzonego w święta wystarczą do wiosny umiera…

  1. Z łóżka do kuchni idziemy na autopilocie… z zamkniętymi oczami. Na węch wrzucamy składniki do miski. Mieszamy 3 razy w jedną, 3 razy w drugą stronę. Przelewamy do naczynia, które jest pod ręką, wstawiamy do pieca i…krótka drzemka.
  2. Z kuchni do łóżka idziemy na autopilocie….z zamkniętymi oczami. Pazurami rozgrzebujemy gniazdo..Siadamy gdzie najcieplej…
  3. Z zamkniętymi oczami wkładamy do buzi to co ze sobą przynieśliśmy. Jeśli w międzyczasie usypiamy to..to nic!
  4. Nie wycieramy buzi z czekolady. Ziewamy i idziemy dalej spać!

Brownie niezmiennie- z fasoli 🙂 Przepis

1male3male5male4male2male

stopka

S jak śniadanie

Czy zastanawialiście się kiedyś co to słowo właściwie znaczy?

„Śniadanie to rzeczownik odczasownikowy o takiej samej budowie jak np. klękanie od klękać, wykonywanie od wykonywać, nagrywanie od nagrywać, zjadanie od zjadać itp. Podstawą tego wyrazu jest czasownik śniadać, który do XV wieku znaczył właśnie ‚zjadać’ (to znaczenie zachowało się do dzisiaj w niektórych gwarach ludowych), a w późniejszym czasie zawęził swoje znaczenie do zjadania tylko jednego posiłku, a mianowicie porannego. Obecnie nie jest już używany. Czasownik ten wywodzi się z prasłowiańskiego *sъn – ědati ‚zjadać’, czyli czasownika wielokrotnego od *sъn – ěšti ‚zjeść’.” – Izabela Różycka

Dla mnie śniadanie to najbardziej celebrowany posiłek w ciągu dnia. Jeśli z E. mamy wspólny, wolny poranek, robimy sobie wewnątrzlokalowy piknik i znosimy z lodówki wszytko co najpyszniejsze. Czasem na pierwszy rzut oka nic do siebie nie pasuje ale kiedy jest się głodnym po długiej zimowej nocy do głowy przychodzą ciekawe połączenia.

Dziś śniadanie było tylko moje. Kiedy wstałam po E. została już tylko sącząca się z gramofonu  muzyka. Lubię takie powitania. Taki nieobecny poranny pocałunek..bo tych przez sen zazwyczaj nie pamiętam ☾

Noc była niespokojna, przed oknami ktoś coś krzyczał, samochody jeździły jak w południe, a wypita wieczorem mocna, czarna herbata długo nie dawała zmrużyć oczu. Muszę o siebie zadbać.  Potrzeba mi ciepłego śniadania.

Kasza, wiejskie jajo i dużo zdrowego tłuszczu.  ❥

SKŁADNIKI:

  • garść kaszy jaglanej
  • 2 łyżki komosy ryżowej
  • 2 łyżki łuskanych ziaren słonecznika
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • łyżka suszu z czosnku niedźwiedziego
  • różowa sól do smaku
  • 1 duże wiejskie jajo
  • 1 pomidor
  • pół małej cebuli
  • garstka posiekanej natki pietruszki
  • świeżo zmielony pieprz czarny
  • 2 łyżki oleju lnianego

PRZEPIS:

Na rozgrzanej patelni prażymy kaszę, komosę i słonecznik. Kiedy zaczyna przyjemnie pachnieć, zalewamy wszytko szklanką wody i dodajemy niedźwiedzi czosnek. Pod przykryciem, na najmniejszym ogniu czekamy aż kasze zmiękną i wchłoną wodę.

Kiedy kasze mamy już gotowe przesypujemy je do naczynia do zapiekania. Dodajemy masło klarowane, na kaszy układamy plastry pomidora, posiekaną grubo cebulę i wbijamy jajo. Zapiekamy około 10/15 minut w 170 stopniach na termoobiegu.

Gotowy posiłek solimy i pieprzymy do smaku. Po chwili, jak odrobinę ostygnie posypujemy nacią pietruszki i skrapiamy olejem lnianym.

Swoje śniadanie zjadłam dziś z tostem żytnim i ze słonym kakao…bardzo słonym.

Dobrych poranków!

123

stopka

KOCHANY MIKOŁAJU…

Kochany Mikołaju…

W mijającym roku byłam na tyle grzeczna abyśmy mogli podyskutować o Twojej nocnej wizycie. Wprawdzie nie mam komina ani stałego adresu ale wiem, że masz dobrą aparaturę namierzającą. Nie wiem, czy trochę się nie pospieszyłeś, bo wszytko czego pragnę przychodzi do mnie coraz łatwiej. Nie żebym narzekała! Jeszcze kilka pomysłów mi zostało. I jakby się dało…prenumeratę. Spokoju, miłości, piękna i marzeń. Mam pierwsze numery, także po prostu na bieżąco.

Ciastka i kakao zostawiam przy łóżku.

Twoja Kasia.

PS. Jakbyś mógł mnie podrzucić w góry w drodze powrotnej…. W Sudety.

142

stopka

POLSKIE ZŁOTO

Czasem miewam tak, że gotuję od końca.

Zazwyczaj wtedy kiedy w lodówce zalegają już delikatnie mięknące korzenie lub daty ważności do złudzenia przypominają aktualną datę w kalendarzu. Omija wtedy etap planowania bo alert „ratować, ratować, ratować!” przyćmiewa wszystkie racjonalne myśli.

Więc najpierw wrzucam do gara a potem zastanawiam się co właściwie ugotowałam.

Dziś alert zabrzmiał z samego rana. Jeszcze ze snem na powiekach, na autopilocie wrzuciłam wszytko co na dotyk wydało się najmniej świeże do parowaru. Po 20 minutach rozgoniłam parę i zerknęłam czy przez pomyłkę nie gotuje czegoś niejadalnego.  Dobrze… wygląda jak marchew. Smakuje też jak marchew.

A, B, C….J,K…M…Marchew… Wertuję strony książek kucharskich, jakbym gotowała obiad dla książęcej pary. Jakby z pomarańczowego korzenia miała mi wyjść wykwintna przystawka, zostająca w pamięci podniebienia do końca życia… Pf… Przecież to tylko marchew.

Ale zaraz, zaraz.  Przecież nie chcę tylko gotować, po to żeby tylko zjeść, tylko się nasycić i tylko zapomnieć.

Karoto, zamieniam cię w złoto!

SKŁADNIKI 

  • 5 sporych marchewek
  • 2 szklanki mleka jaglanego
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 1 łyżka masła Ghee
  • różowa sól do smaku

PRZEPIS:

Marchew szorujemy, obieramy i kroimy w grube krążki. Wstawiamy do gotowania na parze lub w garnku z wodą. Po zagotowaniu przesypujemy do sporego naczynia, blendujemy z masłem i mlekiem. Przyprawiamy kardamonem i solą. Przed podaniem skropiłam krem cytryną.

 

Prostoto, z ciebie tez robię złoto  ❥

18765432

9

stopka

SŁODKO SŁONO

Rozpieszczam się.

Brownie to jedno z moich ulubionych ciast. Szczególnie kiedy jego smak wcale nie jest oczywisty. Jedyną zasadą jest nieprzyzwoita ilość kakao! A dalej? Dalej może być nawet z…fasoli.

No i jest! Z czerwonej fasoli, z solonym „karmelem”, z gorzkimi ziarnami kako ❦

SKŁADNIKI na ciasto:

  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • 4 łyżki mielonego siemienia lnianego+ pół szklanki wrzątku
  • 100 g mąki żołędziowej
  • 5 łyżek naturalnego kakao
  • spora garść daktyli
  • 4 łyżki masła klarowanego lub nierafinowanego oleju kokosowego
  • 4 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka ekologicznego proszku do pieczenia bez fosforanów
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • garść orzechów laskowych

SKŁADNIKI na polewę „karmelową”:

  • 2 garści daktyli
  • 1 łyżeczka soli himalajskiej

PRZEPIS:

Daktyle do ciasta i do polewy zalewamy w osobnych naczyniach gorącą wodą i przykrywamy talerzykiem. Siemię zalewamy wrzątkiem, energicznie mieszając.  Fasolę płuczemy na sitku. Po odczekaniu chwili, aż daktyle zmiękną i z siemienia zrobi się jajo, wszystkie składniki na ciasto blendujemy. Wykładamy na formę okrągłą, 22 cm, wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 50 minut w temperaturze 180 stopni.

Daktyle przeznaczone na polewę blendujemy z połową wody z zalewy na gładką masę ( dodałam pół łyżeczki masła klarowanego, żeby mus był gładszy) i mieszamy z solą. Wykładamy na upieczone ciasto i posypujemy pokruszonymi ziarnami kakao.

Słodkiego tygodnia ❥

PS: Widzicie potwora w łyżeczce? ☻

123

stopka